słowo

08/04/2016

W istocie
nie o imię róży
tu chodzi

To musi wzruszyć

22/03/2016

Śmierć i miłość to musi wzruszyć
Mówisz o wierszach dla ubogich
Śpiewając niemieckie piosenki
To musi wzruszyć
Depresja ta cała którą nazywasz
Oficjalnie przyznajesz się nie kłamiesz
To musi wzruszyć kiedy nie kłamiesz

Jedna łza

13/08/2015

Jeden wieczór jedna łza

Rzeki nie czyni

Bez powodu oczy pełne łez

Jedna łza do wyboru

Na niech się dzieje co chce

Na amen na imię twoje

I ojca i boskie

Jedna łza na modę

Gwiazd naszych wina

21/05/2014

Jutrzejsze spotkanie (w operze
Będzie naszym ostatnim przeczuwam)
Już kilka miesięcy temu się odbyło
Serce pisze się samo z niewysłanych wiadomości
Na naszym przystanku wymieniasz już nie nasze spojrzenia
Kwitną kwiaty nie nasze
Oliwki polubiłem bez Ciebie
Pani z warzywniaka jakaś taka obca
Zimno już nie rani jak kiedyś
Moje przyjazdy umykają Twojej uwagi

Napiszę wiadomość (usunąłem sporo treści)
Kiedy to było? Staram się nie pamiętać
Na przystanku napisałem
Już nie pamiętam kiedy
Rozmazany już teraz
Napis (mogłeś nie zauważyć)
Gwiazd naszych wina

Skoro jest jak jest,

to co tu zmieniać?

A jak nie, to nie,

i do widzenia.

Ciekawe kogo widzisz,

gdy na mnie patrzysz?

Jeśli to z miłości, to kiedyś stwardnieję
we właściwym miejscu i czasie.
Jeśli to z miłości, to nie pozwolisz mi
myśleć, że w końcu zapomnisz.
Jeśli to wszystko działo się z miłości,
wrócisz.

W moim płaszczu

19/01/2014

Z rękami w płaszczu czuję się bezpiecznie
Przez gruby materiał czuję każdą część
Twojego ciała każdą część
Twojego mieszkania i każdy nie
Twój już pocałunek mnie

Płaszcz przenicował się dla
Mnie już wielokrotnie dla
Mnie zmienił kształt dopasował się do
Mnie i uzbroił w grube szwy by

Moje ręce opadały bezwolnie w miękkich
Kieszeniach mojego
Płaszcza

Wiosna przenicowała się także
Pory roku straciły na znaczeniu
Wszechmogące żywioły świata
Schowałem do kieszeni
Mojego płaszcza

Odwiesiłem je do szafy na
Lepszy rok na lepszą bułkę z makiem
Dobry sernik i nie byle jaką tam
Kiełbasę

Z sernikiem makiem jaśminową herbatą
ulubioną płytą spacerem i Twoim ciałem w
Mojej dłoni naprawdę czuję się bezpiecznie

Zgoda na utratę

18/01/2014

Może następnym razem
Przy innych okolicznościach
Przy innym hotelu innym parku
Innej spacerowej trasie
Innej herbacie z sokiem z aronii
I przy innej porze roku
Zdecydujesz inaczej

Żaden śnieg i żadna po nim wiosna
Nie będą po Tobie takie same
Żadna po Tobie utracona tkanka
Nie będzie do odzyskania
Żadne niewypite wino do wypicia
Żadne niezjedzone ziemniaki do zjedzenia
Niby wszystko takie samo
A jednak uporczywie zmienione

Gdybym był prostym mężczyzną
Trzymałbyś mnie za rękę?
Gdybym nie słuchał operowych arii
Czy dzieliłbyś ze mną swoje pasje?
Gdybym był prostym mężczyzną
Kochałbyś mnie dłużej niż jego?

Rozkładam ręce
I wzruszam ramionami
W układzie sił w świecie.
Przegrywam.

Przychodzisz do mnie ze skrzydłami,
których dla mnie nie masz.
Tego nie robi się nawet w snach,
nie zmywa się przecież kontur fantomów,
nie przebija się lalek wypełnionych ciepłą wodą,
nie skraca się skrzydeł aniołów co na szpilkach osiadły,
nie zabija się serc ulubionych bohaterów.

Przychodzisz do mnie z czarnym workiem po kościach,
do którego pakujesz mnie i ruszasz w drogę,
której ze mną nie ustalasz.

Nie u Ciebie

08/12/2013

Pod twoim domem stoją
wszystkie nasze noce niespełnione.
Nie wyrośnie na ludzi ta miłość,
tym lepiej.

Salon zieleni

22/10/2013

W czasach kiedy nawet łazienka ma swój salon,

nic już pewne nie jest.

Zerwaliśmy się ze smyczy światu

i na piątym biegu, z wilczym biletem w ręku,

przemierzamy trawnik z tabliczką

szanuj zieleń.

Abigail

19/09/2013

Na sonety prorocze i na w sztuce schronienie
przysięgam (za wiele nie mówiąc do Ciebie,
tak patrząc) że czuję więź niewystarczalną,
silnie pojedynczą z Tobą.

Na książki o których marzysz i na pieniądze
których nie masz, przyznaję, że nie jesteś tania.
Może głupia, ale nie tania.

Na koty i na tak już jest mój drogi…
Kładę się obok Ciebie myśląc sobie,
że Twój mąż będzie traktował Cię dobrze,
że będziesz mieć z nim chłopca,
udostępniając nieśmiertelność światu.

Na od następnego tygodnia piję mniej
i na dużo komplementów na kacu,
przysiąc nie mogę, że z Tobą
nie zwariuję.

Agitator

17/08/2013

Ulice miasta niestety znane mi

I te drzewa tak pięknie obojętne

Niestety znane mi

Rozumieją mnie.

Stać twarzą w twarz z ludźmi

I sprawiać wrażenie inteligentnego.

Niestety rozumieją mnie.

Idę, mówię do księżyca.

Idę wzdłuż rzeki, mówię do siebie,

Do tego który akceptuje

Moją bezosobową siłę.

Poza zasięgiem

04/08/2013

Totalistyczne zapędy technologii
spowodowały już wasze nierozmawianie.
Już on nie jest święcie przekonany o swojej
nieśmiertelności. Umiera z telefonem w ręku.
Taki suchy. Nagi. Bez cienia nadziei.
Taki prosty chłopak.
Taki zwykły.

Drugiego telefon i numery z nim –
mianownik podróbki szczęścia pierwszego.

Drugi spojrzał, zabrał pierwszemu odwagi.
Na krzykach pierwszego zgorzel i ropa,
biała gorączka, czarna rozpacz
i szeroki gest.

Dławienie się rzęsiste bez trzymanki pierwszego
powoduje miłe słówka drugiego – dramatyzujesz.

Wichrzyciel mąciwoda stracił zasięg.

ineksprymable

03/08/2013

ineksprymable twoje majtki i kalesony
twoje serce i dupa ineksprymable

Gorąca nie nasza już plaża
rozgrzanych nie naszych już ciał
czeka na nasze czytanie z gwiazd

W eterze nie nasze już myśli
gdzie jest koniec

Po twoim wzroku obcy wzrok
na nie naszej już mapie pieprzyków

Błogi spokój wyrówna mi kurze łapki
bo oddychasz już nie naszym powietrzem
które teraz obserwuję

Jest taki smutny wątły mięsień,
taka tkanka i nie nasze już
wspólne spojrzenia w listopadzie.

Gdybym miał taką rzecz
do której można byłoby
przelewać smutek
– nie byłbym z tobą.

Jest taki smutny marzec.

Jest taki smutny chłopak w maju.
Złamałeś serca
wszystkim jego bohaterom.

Groszki i róże

02/02/2013

Na wróble, na większą kanapkę,
na pod twoim oknem, pragnę Tobie
miłość wyznać.
Choć nie podejrzewam Cię o serce
na karku i miłość na dłoni,
to sadzę dla Ciebie
groszki i róże.

Bunt rzeczowników

28/01/2013

Piękny a nieśmiertelny,
klub Ci za kolebkę dano,
berło, kadzidło i siano.
Nie przyjdzie mi do głowy
serce, rozum, żurek, my.
Nie przyjdzie mi do głowy
tkanka, bańka, szklanka, łzy.
Nie przyjdziesz mi do głowy Ty.

Koniec i początek

13/01/2013

Każdy początek wyleguje się
w trawie i patrzy na niebo.
Obok rozleniwionego początku,
zaznaczonego nie dość dokładnie
na mapie myśli, szykuje się do startu
szybki, jak piorun – koniec.
Niczego nie przerywa,
nie wyjaśnia, nie wygrywa.

Jest, jak był.